Nie dotykać - antyk!
(17. 07. 2004)
Dzisiaj poniosło mnie na jakąś stronę o starych komputerach... pierwsze maszyny z lat 40-50 były po prostu genialne. Instrukcja mieściła się na kilku kartkach A4. Szczególnie przypadł mi do gustu programowalny kalkulator 604 firmy IBM - maszyna zajmująca dobry pokój (u mnie by się nie zmieściła), mająca uptime w granicach 85-90%, programowana przez odpowiednie połączenie przewodami, a wczytująca dane z kart perforowanych... dużo bym dał żeby móc się czymś takim pobaiwć. Trochę później (1960-70) nastały czasy komputerów z pamięcią rdzeniową (jak pierwsze maszyny Seymoura Craya) oraz real programmers. Programista znał wszystkie opkody, nie programował w prostackim assemblerze, lecz w kodzie maszynowym, nie stosował idle loops, zamiast tego wykorzystując ruchy głowicy rdzenia, wykorzystywał w pełni architekturę Von Neumanna pisząc samomodyfikujący się kod. Polecam fascynujący (dla niektórych, oczywiście) epos o Melu.
(komentarzy: 2, ostatni: 19. 09. 2005 - 12:05:34 - FeuerFest) Skomentuj
Treść:
Polecam fascynujący (dla niektórych, oczywiście) - świetne. Aż łezka się w oku kręci jak się myśli, że nie zobaczę już stron w gazecie komputerowej zapisanych hexadecymalem ;(
